czwartek, 6 sierpnia 2015
Od Arisy, CD Aaron
Od Aarona, CD Arisa
środa, 5 sierpnia 2015
Od Arisy, CD Aaron
Zmrużyłam oczy, kiedy Aaron zaczął rozmowę z moją matką. Czyli będzie na jakąś krótką chwilę zajęta. Teraz miałam zaledwie kilkanaście sekund na przemyślenie czy zostawić chłopaka w szponach matki, czy zostać tu i modlić się, żeby wszystko przebiegło bez żadnych typowo Emmalicowskich pytań? Ech, nie godziło się kompana zostawiać na pożarcie, więc dalej tam tkwiłam, miętosząc w wolnej dłoni materiał sukienki.
- Dziękuję. Tak, dodałam do niej imbiru. Zazwyczaj uspokaja Arisę, gdy jest podenerwowana. - Matka spojrzała na mnie znacząco, po czym odgarnęła mi z twarzy zbłąkany kosmyk włosów za ucho. Lekkie rumieńce pojawiły się na mojej twarzy. Na świętą Minore! Do następnej szkoły jadę z ojcem, wolałam jego żarciki niżeli drażnienie się ze mną matki. Ech, chyba nigdy nie nauczę się maskować zdenerwowania w pobliżu rodzicielki.
- Aaron, czym udało ci się pozyskać sympatię mojej córki? Zazwyczaj zraża do siebie każdą osobę albo już dawno zostawia ją na łaskę mojej osoby - powiedziała wesołym tonem, a ja niemalże zakrztusiłam się herbatą. Zakasłałam kilka razy, mówiąc coś o niebywałej szczerości, przy okazji wplatając w to kilka przekleństw w obcym języku. Wspominałam coś o tym, że ta kobieta była czasami aż do bólu bezpośrednia, szczera i zawsze mnie zaskakuje? Nie? To teraz wspominam.
- Jeszcze trochę i go wystraszysz. Nie pamiętasz, co zrobiłaś ostatnio? - Miałam nadzieję, że jakoś ją przegonię, ale matka najwidoczniej wolała mnie przypilnować i tu zostać na parę chwil dłużej.
- Głupi wypadek - wymamrotała, nieco się krzywiąc na samo wspomnienie o tym.
Od Aarona, CD Arisa
Nieomal parsknął, gdy do jego czułych na dźwięki uszu dotarły słowa rudowłosej. Nadzieja, którą wyłapał w głosie dziewczyny nieco rozbawiła Aarona - bowiem niemalże był pewien, iż jak to na tego typu wydarzeniach bywa, coś się stanie. Śmiał wątpić jakoby wszyscy powrócili cali i zdrowi. Ci, których matka natura nie obdarzyła wzrokiem funkcjonującym nawet po zapadnięciu zmroku zapewne doznają urazów jak skręcenie kostki, a równie oczywistym jak dwa razy dwa jest cztery będzie to, iż wrócą poharatani przez okoliczną florę. Choć i tu ta nadzieja nieco wpłynęła na czarnowłosego, albowiem liczył, iż skończy się tylko i wyłącznie na takich drobnostkach.
Krótkie kalkulacje jakie prowadził po omieceniu wzrokiem kilku tutejszych uczniów przerwała ziołowa woń, która unosząc się w powietrzu przyjemnie pieściła zmysł węchu Aarona. Odwrócił głowę w kierunku jego źródła i w tym samym momencie zauważył dwa kubki w dłoniach nieznanej mu kobiety. Nie zdążył nawet zadać pytania, a już z ust dziewczyny dowiedział się, iż była to jej matka.
- Z chęcią. Dziękuję bardzo. - odparł, sięgając po naczynie pełne ciepłego napoju, rzecz jasna nie omieszkując skosztowania aromatycznej herbaty. Delikatnie pogładził powierzchnię naczynia, czerpiąc przyjemność z gorąca. Co jak co, ale Aaron będąc członkiem rasy demonów ognia uwielbiał wysokie temperatury. Nawet jeśli chodziło o zwykły, wieczorny napar. Cóż, tyle dobrego, iż nie ryzykował oparzenia się.
- Miło mi panią poznać. - lekko skinął głową w stronę kobiety, a następnie zerknął na płomiennowłosą. Ukrył rozbawiony uśmieszek za kubkiem herbaty, gdy zauważył nerwowość na jej twarzy. A więc to tak się rzeczy mają. W myślach już zaczął obmyślać, jak by tu zrobić na przekór Arisie, jednakże nie straszna była mu pogawędka z kobietą stojącą przed nim. Tym razem postanowił więc odpuścić. Odpłaci się dziewczynie przy innej okazji.
- Pyszna herbata. Czyżby dodała pani do niej imbiru? - zapytał, pozwalając po raz kolejny, aby ciecz spływająca po jego gardle rozgrzała w przyjemny sposób ciało.
Od Arisy, CD Aaron
poniedziałek, 3 sierpnia 2015
Nowa uczennica - Nadia Rhenne
niedziela, 2 sierpnia 2015
Od Aarona, CD Arisa
piątek, 31 lipca 2015
Od Arisy, CD Aaron
- Każdy przyciąga w mniejszej lub większej mierze przyciąga kłopoty, więc pewnie znajdzie się osoba, której uda się w pewien sposób dogadać z nim - powiedziałam z pewnością w głosie. Chwilę później dostałam odpowiedź na swoje wcześniejsze pytanie. Uniosłam zamyślona głowę w stronę nocnego nieba, a na mojej twarzy pojawił się niezauważalny nieco złośliwy uśmieszek. Chyba powoli wracała stara dobra ja.
- Literacki, chociaż magiczny też mnie interesował - odpowiedziałam, wracając do poprzedniego wyrazu twarzy, a mój wzrok powrócił do Aarona. - O! I co sądzisz o grze, która ma się zacząć za... - Tu przerwałam, by zerknąć na zegarek. - Mniej więcej sześć minut? - dokończyłam.
Od Aarona, CD Arisa
niedziela, 26 lipca 2015
Od Rena, CD Ktoś
piątek, 24 lipca 2015
Od Arisy, CD Skyler
poniedziałek, 20 lipca 2015
Od Arisy, CD Aaron, Dante
- Zgaduję, że poszedł szukać brata - mruknęłam do Aarona. - Myślę, że nie będzie tak źle, choć go nie znam - dodałam po chwili namysłu. Mogłam się także mylić, ale cóż, nigdy nic nie wiadomo.
- Właściwie, który wydział wybrałeś? - spytałam ni z gruszki, ni z pietruszki.
Od Meian, CD Artrox
Od Skyler, CD ktoś
czwartek, 16 lipca 2015
Nowy Uczeń - Ren
poniedziałek, 13 lipca 2015
Od Myrii, CD ktoś
Od Aarona, CD Dante, Arisa
Od Arisy, CD Aaron, Dante
- Cóż, jakoś trudno mi sobie wyobrazić ciebie jako małego, rozrabiającego szkraba - powiedziałam z rozbawieniem, spoglądając na jasnowłosego. Chociaż gdybym postawiła obok nich niziutką Leie albo małą Genevive... Na to wyobrażenie parsknęłam cichym śmiechem, wyglądaliby jak dziecko z rodzicem. Zapewne chichrałabym się dłużej, ale na widok ich zmartwienia ucichłam. Hmm... Czyżby się coś działo?
- Wybaczcie, pewnie to nie moja sprawa, ale coś się stało? - zadałam kolejne pytanie, a po chwili zauważyłam, że zapadł całkowity zmrok. Innymi słowy gra niedługo się zacznie i James za chwilę nabawi się wielu obrażeń, znając jego niezdarność oraz koordynację ruchową. Po chwili namysłu schowałam małą kulkę do kieszonki sukienki, mając nadzieję, że po tym wszystkim nadal będzie się tam znajdować. Kiedy po kilku upewnieniach, że przedmiot był bezpiecznie schowany, na powrót spojrzałam na dwójkę nowopoznanych.
niedziela, 12 lipca 2015
Od Artroxa, CD Meian
Nowa Nauczycielka - Myria Anastasia Neptun
Od Shaitana, CD Akihiro
Od Aarona, CD Arisa, Dante
Od Akihiro, CD Shaitan
sobota, 11 lipca 2015
Od Arisy, CD Aaron, Dante
Od Aarona, CD Arisa, Dante
Od Dante i Shaitana, CD Aaron, Arisa, Akihiro
Nowy Uczeń - Dante
Nowy Uczeń - Shaitan
Od Arisy, CD Aaron
Od Aarona, CD Arisa
Od Arisy, CD Aaron
Od Aaron, CD David
Od Davida, CD Aaron
- Pierwszy. - odpowiedziałem nieco obojętnie. Nadal byłem zły na tamtą idiotkę, a mogłem ją zabić, wyświadczyłbym przysługę temu światu. Palcami postukałem kubek, w którym znajdował się napój. Do gry była jeszcze niecała godzina, a ja nadal nie miałem pojęcia jak ją wykorzystać lub przeżyć. Ech, raz się żyję i warto byłoby zapoznać się jeszcze z kimś w miarę ogarniętym.
- Imię? - spytałem chłopaka obok mnie.
piątek, 10 lipca 2015
Nowa uczennica - Kuro Neko
Od Davida, CD Tris (Uwaga wszyscy)
- Wiem, że się dobrze bawicie i strasznie mnie to cieszy - powiedziała i wrzuciła garść jakiegoś proszku do ognia, przez co w górę poleciała burza iskier. - Dlatego postaram się streścić, bo też nie lubię ogłoszeń parafialnych. Cisza nocna w Akademiku zaczyna się o północy i kończy o szóstej rano. Jeżeli ktokolwiek z kadry znajdzie osobę poniżej szesnastego roku życia z alkoholem, mogę zapewnić, że nie cierpiał ten, kto ogni piekielnych nie zaznał. Palić nie można w obrębie akademiku, radzę wam żyć z Edenem w zgodzie, bo to kapryśna ziemia jest i z tego co obserwowałam, to ma alergię na tytoń. W akademiku jest kuchnia, ale udostępniamy również darmową stołówkę, jeżeli mielibyście ochotę na przekąszenie czegoś i brak chęci do gotowania. Dalej. Co tydzień jest organizowany wyjazd do pobliskiego miasteczka, o nazwie Arcadia Bailey, zapisać się można również przez Xnetu. I coś może bardziej intymnego, ale też do ogarnięcia. O ile rozumiem młodzieńce hormony, o tyle, jeżeli okaże się, że ktokolwiek współżył przed piętnastym rokiem życia, może się uważać już za martwego. To samo dotyczy, jeżeli partner bądź partnerka byli młodsi. Wszelkie pytania możecie kierować do kadry. Niedopuszczalna jest przemoc, bo to jedynie wyraz słabości, mam nadzieję, że będziecie o tym pamiętać - powiedziała i uśmiechnęła się szeroko. - Za godzinę zaczynamy Grę w Podchody, mam nadzieję, że będziecie się dobrze bawić. - Odwróciła się i odeszła w stronę osób, które wyglądali na nauczycieli. Uśmiechnąłem się do siebie, gra, co?
Od Aarona, CD David
Od Akihiro, CD ktoś
Od Davida, CD Gen, ktoś
- Mała, spływaj - warknąłem chłodno, trzeba trzymać poziom. Póki co nie chciałem jeszcze nikogo mordować, a przynajmniej nie pierwszego dnia. - Uznajmy, że mam dzień dobroci dla zwierząt. A tak przy okazji, morderstwa bywają złem koniecznym - prychnąłem na odchodnym i rozejrzałem się wokoło, poszukując duszy nie tyle znajomej, co gotowej żeby mi pomóc. Jak na złość - nikogo takiego w rejonie. Oszaleć można. Całkowicie zrezygnowany usiadłem na ławie, przyjmując od kogoś napój. Cały czas rozglądałem się wokoło, szukając punktu zaczepienia. Hm... Co by tu porobić?
- Można się dosiąść? - Spojrzałem w górę, słysząc czyjś głos. Przesunąłem się na bok.
- Jak chcesz. - Wzruszyłem ramionami.
