Rozglądając się po zgromadzonym tu dość licznym towarzystwie poczuł, jak coś obija się o jego plecy. Raczej nie coś, a ktoś, stwierdził obracając się w stronę znacznie niższej dziewczyny. Kątem oka zdążył zauważyć jak z dłoni płomiennowłosej wypada niewielki obiekt, turlając się w nieokreślonym bliżej kierunku.
- Spokojnie, nic się nie stało. - pokręcił głową, nieznacznie się uśmiechając. Nie należał do tego grona osób, które pienią się za naruszenie ich przenajświętszej przestrzeni na otaczający ich świat.
Na zadane przez nieznajomą pytanie mimowolnie uniósł z zdziwienia brwi. Doskonale wiedział, iż wygląda poważnie, a wzrost mu wcale nie pomagał, tylko dodawał kilka dodatkowych lat do autentycznego wieku - jednak nigdy jeszcze nie spotkał się z zapytaniem, czy należy do kadry nauczycielskiej. Uznał, iż zapisze to w serii kierowanych w jego stronę nietypowych pytań, ustawiając je na równi z "Czy to pańskie dziecko?".
- Pierwszoroczniak. - odparł, śledząc wzrokiem kręcącą się na boki głowę dziewczyny. Postanowił jej pomóc, najwyraźniej miała kłopoty z widzeniem w ciemnościach. Sam takich problemów nie miał i po raz wtóry dziękował swojemu dziedzictwu za tak proste, a jakże przydatne cechy.
- Pewnie tego szukasz. - stwierdził, gdy znalazł leżącą w ściółce małą, szklaną kuleczkę. Wstał i wyciągnął dłoń w stronę jej właścicielki, trzymając w niej zgubę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz