Widok zakłopotania dziewczyny spowodowanego pojawieniem się kolejnego zadziwiająco rosłego młodzieńca był doprawdy zabawny. Ponownie tego wieczoru docenił urok bycia osobnikiem swojej rasy. Dzięki temu życie nie będzie nudne. A zadane przez nią pytanie jeszcze bardziej poprawiło i tak już dobry humor czarnowłosego.
- Niestety nie produkują nas w wydaniu kieszonkowym. Istnieje tylko taki egzemplarz.
Nie wiedział kto projektował ich rasę. Uznał jednak, że ten ktoś podczas szkicowania pierwowzoru musiał się nieźle schlać, skoro popełnił takie błędy w obliczeniach. Zapewne był to jeden z słabych dowcipów Stworzyciela, takich jak doczepienie kozich kopyt do twarzy jednego podrodzaju demonów w ich wymiarze. W każdym bądź razie misja na dzień dzisiejszy, której Aaron nadał miano priorytetowej została wypełniona. Spodziewał się większych trudności w nawiązywaniu kontaktów z tutejszymi, z reguły w takich miejscach obstawiałby, iż napotka samych arogantów z nosem na kwintę, korzystający z wszelkich możliwości aby chełpić się swoim bogactwem oraz szlacheckim pochodzeniem. Na szczęście są też ludzie, jak ta osóbka stojąca przed nim, która chyba za punkt honoru tego wieczora uznała zadawanie zabawnych pytań.
- Pan obok jest już osiemnastoletni, rok starszy ode mnie. Ale wbrew pozorom to ja częściej muszę robić za matkę i pilnować, aby niczego nie nabroił. – po tej wypowiedzi odczuł wrzynające się w jego plecy urażone spojrzenie Dantego. Zapomniałby, niedopuszczalnym jest porównywanie go do kłopotliwego dziecka. Ach ta jego duma. Jednak a pro po zapominania i małych dzieci… Zastanawiał się, gdzie podziewa się ich najbardziej problematyczny krewny Shaitan. Zapadł całkowity zmrok. Pory dnia były swoistego rodzaju wyznacznikiem pojawiania się kolejnych jaźni chłopaka. Wyjątkiem był dziecięcy Shino, który skory do płatania figli ukazywał swoje oblicze kiedy chciał i jak chciał. Teraz jednak był czas pewnego sadystycznego osobnika… I wolał nie pozostawiać go o tej porze bez opieki. Nigdy nie wiadomo, co zechce uczynić. Szybko przerwał bujanie w obłokach, wracając do teraźniejszości. Tą sprawę postanowił pozostawić Dantemu. W końcu to jego brat.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz