sobota, 11 lipca 2015

Od Arisy, CD Aaron

O ile samą ciemność lubiłam, to szukanie w niej zgubionych rzeczy było udręką. Gdybym nie była mną, to bym poprosiła o pomoc Gen, ale jako, że ja nigdy nie proszę jej o pomoc, to nie. Zaś innym powodem było to, że nie chciało mi się jej szukać, skoro przedtem gdzieś mi mignęła między innymi osobami. Po chwili przeklinania w myślach (W towarzystwie na głos nie wypada.) i bezowocnego szukania, miałam się po prostu poddać, jednak kiedy usłyszałam głos chłopaka, na którego wcześniej wpadłam, uniosłam wzrok. Kiedy wyciągnęłam dłonie przed siebie, kilka sekund później znalazła się moja zguba, znaleziona przez ciemnowłosego.
- Dzięki... Em... Jak masz na imię? - spytałam, przypominając sobie, że nie mam zielonego pojęcia jak się zwał. Co prawda, każda osoba na moim miejscu pewnie odpuściłaby i przestała szukać tak błahej rzeczy, ale to nie była jakaś tam kulka, a przynajmniej nie dla mnie. Przy okazji powinnam zawrzeć nowe znajomości, bo potem nie będzie tak kolorowo ze mną.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz