Mój wzrok powędrował do złorzeczącej Skyler i jej zniszczonego komputera. Mordercze intencje biły na kilometr od brunetki, a w duchu radziłam osobnikowi cieszyć się ostatnimi chwilami życia. Chociaż, mogłoby być z tego niezłe przedstawienie.
Stella najwidoczniej uznała, że najlepiej będzie ewakuować się z pola widzenia wściekłej Sky. Eh,a zaczynało robić się interesująco.
- Może Amina mogłaby jej pomóc? Chociaż wątpię, żeby potrzebowała jej pomocy - wymamrotała Leia pod nosem, a ja niezauważalnie się spięłam na dźwięk jej imienia. Słyszeć, a wymawiać w myślach jej imię to dwie różne rzeczy. Zignorowałam natarczywe spojrzenie młodszej siostry
- Cóż, ja jestem za znalezienienien naszych matek - odezwała się Gen i po chwili ruszyliśmy całą grupą. Tym razem Gen się nie krępowała i prawie wyprzedzała blondynkę i... Oriona? Dobrze zapamiętałam jego imię? Zresztą nieważne.
Niedługo znaleźliśmy się w pomieszczeniu pełnym książek i przeróżnych mikstur oraz eliksirów. Rozejrzałam się po pomieszczeniu, a moje oczy spotkały się z zielonymi tęczówkami. Uśmiechnęłam się do niej ciut nerwowo, gdyż natarczywie patrzyła na moje spalone końcówki, jakby wiedziała, co robiłam. Cóż, pewnie to w dużej mierze prawda. Po chwili moje spojrzenie padło na nieznaną mi kobietę i chłopaka.
- Dzień dobry. - Nasza piątka przywitała się jednocześnie, jedni bardziej żywo, drudzy mniej. Należałam do tej drugiej grupy.
Stella najwidoczniej uznała, że najlepiej będzie ewakuować się z pola widzenia wściekłej Sky. Eh,a zaczynało robić się interesująco.
- Może Amina mogłaby jej pomóc? Chociaż wątpię, żeby potrzebowała jej pomocy - wymamrotała Leia pod nosem, a ja niezauważalnie się spięłam na dźwięk jej imienia. Słyszeć, a wymawiać w myślach jej imię to dwie różne rzeczy. Zignorowałam natarczywe spojrzenie młodszej siostry
- Cóż, ja jestem za znalezienienien naszych matek - odezwała się Gen i po chwili ruszyliśmy całą grupą. Tym razem Gen się nie krępowała i prawie wyprzedzała blondynkę i... Oriona? Dobrze zapamiętałam jego imię? Zresztą nieważne.
Niedługo znaleźliśmy się w pomieszczeniu pełnym książek i przeróżnych mikstur oraz eliksirów. Rozejrzałam się po pomieszczeniu, a moje oczy spotkały się z zielonymi tęczówkami. Uśmiechnęłam się do niej ciut nerwowo, gdyż natarczywie patrzyła na moje spalone końcówki, jakby wiedziała, co robiłam. Cóż, pewnie to w dużej mierze prawda. Po chwili moje spojrzenie padło na nieznaną mi kobietę i chłopaka.
- Dzień dobry. - Nasza piątka przywitała się jednocześnie, jedni bardziej żywo, drudzy mniej. Należałam do tej drugiej grupy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz