Mój uśmiech nieco zbladł, a jego miejsce zastąpiło zwykłe zaskoczenie i palące rumieńce. Na domiar złego oczy Lei zaczęły się niebezpiecznie świecić, więc idąc za odruchem, chwyciłem ją za skraj bluzy, po czym schowałem ją za sobą. Nie musiałem się odwracać, że w tej chwili wbijała swój wściekły wzrok, klnąc na wszystko co żywe lub nieżywe.
Kiwnąłem głową, kiedy spytał o moje imię, a wypieki nie chciały mnie opuścić. Jedyną osobą, którą znałem i mogła zadać pytanie wprost bez najmniejszej oznaki zakłopotania, zmieszania czy innych jej zdaniem kłopotliwych uczuć, była Sugar, ale jej tutaj nie było.
- Najprawdopodobniej hetero. Chyba. Nie jestem pewien. - Plątałem się w odpowiedzi, ale koniec końców odpowiedziałem zgodnie z prawdą.
Moja bliźniaczka nadal mamrotała jakieś wiązanki przekleństw pod nosem, a ja wziąłem głęboki oddech na uspokojenie, by po chwili zastanowić się nad pytaniem.
Kiwnąłem głową, kiedy spytał o moje imię, a wypieki nie chciały mnie opuścić. Jedyną osobą, którą znałem i mogła zadać pytanie wprost bez najmniejszej oznaki zakłopotania, zmieszania czy innych jej zdaniem kłopotliwych uczuć, była Sugar, ale jej tutaj nie było.
- Najprawdopodobniej hetero. Chyba. Nie jestem pewien. - Plątałem się w odpowiedzi, ale koniec końców odpowiedziałem zgodnie z prawdą.
Moja bliźniaczka nadal mamrotała jakieś wiązanki przekleństw pod nosem, a ja wziąłem głęboki oddech na uspokojenie, by po chwili zastanowić się nad pytaniem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz