Zostawiliśmy Arisę samą sobie, a wspólnie skierowaliśmy się w stronę ,,Zwierzyńca", jak pieszczotliwie nazywałam nasze małe, szkolne zoo. Na pierwszy plan wysuwała się drewniana zagroda, która przylegała do stodoły, stajni, obory, kurnika i domu, w którym trzymane były mniejsze zwierzęta. Zadbano o to, żeby Mysterium było pod wieloma względami samowystarczalne. Z jednej strony imponowało mi to, z drugiej nie wiedziałam ile w tym było panicznego strachu mojej matki przed zależnością od kogokolwiek.
Podeszłam do płotu, usiadłam na nim i zagwizdałam. Z domu wyleciał szczeniak, rasy cavalier king spaniel na pierwszy rzut oka, ale doskonale wiedziałam, że to mieszanka. Mimo długich uszu, charakterystycznej długości sierści, nie miał odpowiedniej maści, ale do tej pory nie udało mi się ustalić, co to za krzyżówka. Biała, puchata kulka przydreptała do nas, co z każdą chwilą wyglądało śmieszniej. Ciągle potykała się, robiła fikołki i tuż przed naszymi butami zaryła nosem o trawę. Schyliłam się, żeby ją pogłaskać.
- Silver, nie pędź tak, bo jeszcze krzywdę sobie zrobisz - wymamrotałam. - Nie jest tak źle. - Wzruszyłam ramionami, zwracając się do kuzynowskiej gromadki. - Jest ognisko. Nie ma jakiegoś obowiązku przedstawiania się czy czegoś takiego. Po prostu musisz wrzucić garść pyłu w misce, która będzie stała z tyłu do ognia. Potem z ognia teoretycznie jakimś cudem prosto do twoich rąk leci to dziwne coś, ale mając postać po prostu obręczy, którą możesz założyć na rękę. Do tej pory nie potrafię odgadnąć, jakie zajęcie teleportujące jest przy tym używane, skoro nie działają one w tak wysokiej temperaturze, ale wracając do tematu... Tak jak mówiłam, myślą kształtujesz jej kształt. A potem jest obowiązkowa gra w pewnego rodzaju podchody, ale nigdy nie wiesz, kto znajduje się w jakiej drużynie. Ustalane są trzy drużyny, gracze są losowo rozsiani po lesie. Przy starcie na bransoletce wyświetli się jeden z kolorów - czerwony, niebieski, żółty. Celem jest zebranie każdej osoby z ekipy z danym kolorem w drużynę i rozwiązanie kilku zagadek. - Uśmiechnęłam się.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz