Będę się płaszczył. To ostateczna decyzja, nie pójdę na randkę z ciałem we wzorzyste kropki, które próbowałem ukryć na miliard sposobów. Żaden nie spowodował jakiejkolwiek sensownej zmiany. Westchnąłem w duchu i skierowałem się prosto w stronę dziedzińca, na którym znajdowało się już kilka osób. Jak każdy z naszej rodziny miałem swoisty obowiązek opiekowania się nowymi, uzgodniony wcześniej we wspólnym gronie. Cały Instytut znaliśmy jak własną kieszeń - chcąc nie chcąc, był dla nas czymś wyjątkowym. Gdybym chciał powiedzieć coś banalnego nazwałbym go ,,domem", ale był czymś więcej. Malował się jako twierdza, do której można wrócić zawsze i wszędzie, co by się nie działo, ze świadomością, że nie zostaniemy osądzeni. Na dziedzińcu znajdował się jakiś chłopak, dzięki wcześniej ogarniętym danym wiedziałem, że to Toshirou.
- Miło cię poznać, jestem Orion. Chodź ze mną, zaprowadzę cię najpierw do akademika, a potem ogarniemy co i jak dalej. - Posłałem mu przyjacielski uśmiech, mając nadzieję, że nie będzie się śmiał na widok niebieskich kropek na całym moim ciele.
Pstryknąłem palcami, a jego walizki uniosły się w górę i zaczęły za nami podążać.
- To Xnet - Podniosłem lewą rękę i wskazałem na zegarek - Nowoczesny Eteryczny Tranzystor, ale facet, który go wymyślił miał na imię Xavier i lepiej mi Xnet, a przynajmniej krócej. To samoistna baza danych, która będzie się co dzień o północy aktualizować. W sytuacji zagrożenia może zostać użyty jako teleporter, ale przede wszystkim pozwala za pomocą hologramu wyświetlić informacje, jak tablica ogłoszeń czy plan lekcji. Zmienia kształty w zależności od twoich myśli, ale również posiada charakter, przez zaklętą w niej duszę, dlatego na początku mogą być trochę kapryśne i robić numery. Wieczorem będzie Gra w Podchody i wielkie ognisko, taka ceremonia, na której dostaniesz własny Xnet. Będziesz uczył się w klasie Galaktyki, w drużynie Perspektywy. Jak będziesz miał jakieś pytania wal śmiało. Mieszkasz w Ciszy, jesteśmy współlokatorami. Przez większość czasu mnie nie będzie, studiuję zaocznie. Mam nadzieję, że nie będzie ci przeszkadzać mieszkanie z gejem, jeżeli tak, to od razu szukaj innego pokoju. - Wzruszyłem ramionami, gdy doszliśmy do akademika. Nie czekając na reakcję pociągnąłem go za sobą do środka i już po chwili byliśmy przed drzwiami naszego pokoju, z białym płótnem bez żadnego obrazu. - Masz dotknąć łapą obrazu, a on automatycznie doda cię do bazy danych. Na końcu korytarza jest pokój wspólny połączony z kuchnią. Chcesz wiedzieć coś jeszcze albo coś zwiedzić? - spytałem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz