czwartek, 18 czerwca 2015

Od Gen, CD Stella, James, Leith, Leia

   - Po prostu zadajesz pytanie wybranej osobie, a potem ta osoba musi odpowiedzieć szczerze. I jedna zasada. Osoba, która dostała pytanie może zostać wybrana po raz kolejny dopiero po dwóch osobach, chyba, że liczba osób jest dość mała. Podobne do gry w butelkę, ale zrezygnowaliśmy z niej po tym, jak prawie wszyscy zaczęli używać telekinezy - wytłumaczyła młodsza bliźniaczka, a ja uśmiechnęłam się na wspomnienie o telekinezie. Cóż, to było akurat w gronie osób ze szkoły i bliskich, co równoznaczne było z tym, że tych osób było o wiele więcej, a wyszło jak wyszło. Jedna osoba zaczęła, a część poszła w ślady za nią. Oczywiście, ja jestem niewinna! Przecież taka porządna niewiasta jak ja, nie mogłaby oszukiwać.
   Kiedy weszliśmy do pokoju głównego, zastaliśmy dość nietypową sytuację (A może typową? Nie mam pojęcia, to mój pierwszy dzień.). Najwidoczniej wcięliśmy się w środek ochrzanu dla dwóch uczennic od Skyler. Skończyło się na tym, że obydwie wyszły, z czego jedna wybiegła z płaczem, a brunetka zagłębiła się w czeluściach swojego laptopu.
   - Jesteśmy przyzwyczajeni. - Nie musiałam mieć umiejętności czytania z oczu (Którego nota bene i tak nie miałam, ale nie żałowałam.), żeby wiedzieć o kim pomyślał Leith.
   - Czyli gramy w te pytania? Jeśli chcesz Stella, możesz zacząć i wybrać pierwszą ofiarę - zachichotałam pod nosem. To może być ciekawe.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz