czwartek, 18 czerwca 2015

Od Stelii, CD Gen, Jaes, Leith, Leia

          Kiwnęłam głową na znak, że rozumiem i zastanowiłam się. W sumie było wiele 
pytań, które chciałam im zadać. Przede wszystkim, wyglądało na to, że nic nie słyszeli o mnie i moim rodzeństwie. Było to trochę dziwne, gdyż ciocia Emm, co prawda nie bywała długo, ale często, w jakiś sposób stałą się częścią rodziny, choć nie było między nami więzów krwi. Nie mówiła o swoich dzieciach za dużo, ale również nie ukrywała ich istnienia. Pomijając fakt, że była moją chrzestną, uwielbiałam ją.
          -  Gen, jakie posiadasz zdolności? - spytałam dziewczynę, wybierając ją na pierwszy ogień. Uśmiechnęłam się, podeszłam do blatu i zaczęłam wyjmować szklanki oraz napoje.
          - Macie może ochotę na coś do picia? - Rzuciłam puszką pepsi w Skyler, która złapała ją w locie, nawet nie spoglądając w moim kierunku. Uparta małolata. Otworzyła, wypiła łyk i przeklęła głośno, gdy napój wylał się jej na bluzkę. Parsknęłam śmiechem.
          Do pokoju ponownie przylazł Orion, tym razem już odświeżony, ale nadal cały w kropkach. Uparty osioł, na jego miejscu już dawno błagałabym o antidotum. Zerknęłam niezbyt dyskretnie na zegar i wybuchłam głośnym śmiechem.
          - Orion, randa odwołana? - spytałam, kryjąc uśmiech za szklanką. Na wiele się to nie zdało, bo była przezroczysta, ale kij. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz