wtorek, 7 lipca 2015

Od Aliance CD Nagisy

Moja zrypana natura nie dawała mi spokoju. Musiałam troszkę pomyszkować po internacie, a przy okazji znaleźć coś do jedzenia dla Glory. Weszłam to tych czarnych drzwi. Okazało się, że dotarłam do pomieszczenia, które wydawało się jakimś gabinetem. Jasne ściany i ciemna podłoga. Ledwo co nie wpadłam na jakiegoś chłopca. Mały spojrzał na mnie z wymuszonym uśmiechem. Miał około 10 lat. Przedstawił się, a ja myślałam, że padnę ze śmiechu. Nazwał mnie panią! Ostatecznie jednak zdołałam się powstrzymać.
-Witaj, ja jestem Aliance, ale wolę Ali.- przedstawiłam się, nie chcąc zepsuć pierwszego wrażenia. Dopiero teraz zauważyłam, że za biurkiem stoi prawdopodobnie nasza dyrektorka. 
-Dzieńdobry- powiedziałam z uśmiechem na twarzy. Nauczycielka spojrzała się na mnie i odpowiedziała. Po czym wróciła do przerzucania swoich papierków. 
Odskoczyłam na bok, gdy rozległo się skrzeknięcie zza drzwi. Okręciłam się wokół własnej osi, uświadamiając sobie, że orzeł został na zewnątrz. Pociągnęłam za klamkę i do pomieszczenia wpadł Glory. Przystanął przy mnie poskrzekując zdenerwowanie, że o nim zapomniałam. Gdy go zaczęłam gładzić po miękkich piórach, zmienił się jego nastrój. Nagisy (tak miał na imię chłopiec) popatrzył się na ptaka.
-W czymś ci pomóc?- zapytałam młodego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz