- Tak. Tris. I zaraz pójdę - odpowiedziałam. - A ty jesteś...?
- James - odpowiedział chłopak. - Dobra, to ja idę.
- Zaraz dołączę - posłałam, prawie niewidoczny uśmiech chłopakowi. Wyglądał na miłego i nieśmiałego, ale był całkiem przystojny. Chwilę jeszcze posiedziałam w ciszy, a potem założyłam skórzaną kurtkę i wyszłam na zewnątrz, kierując się w stronę ogniska. Na dworze było dość chłodno, ale ogień oddaje przyjemne ciepło. Wzięłam ze stolika dwie herbaty i usiadłam obok James'a.
- Masz - podałam mu kubek z parującą cieczą.
- Dzięki, ale nie mam ochoty - odpowiedział chłopak, z powrotem nachylając się nad swoim szkicownikiem.
- Jak chcesz, wypije obydwa. Uwielbiam herbatę - powiedziałam cicho. - Lubisz rysować?
- Tak, a ty?
- Ja też. A, jeśli można wiedzieć, co tam rysujesz? - zapytałam. Sama siebie nie poznawałam. Zawsze siedziałam cicho, jednak coś mi mówiło, że James jest tak samo nieśmiały jak ja, więc postanowiłam zagadać, może uda nam się nawiązać jakiś kontakt. A może nawet się zaprzyjaźnimy!
James?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz