środa, 8 lipca 2015

Od Meian, CD Artrox

Mężczyzna wydawał się w pewien sposób nieprzyzwyczajony do moich zachowań. Podejrzewałam, że wychował się w górnej warstwie społecznej, zwłaszcza, gdy nie wiedział co zrobić, gdy podałam mu rękę. Jego białe włosy wyraźnie oznaczały się na tle skóry, w mroku sprawiając wrażenie raczej srebrnych. Zmierzył mnie wzrokiem, co zignorowałam. Z drugiej strony ciekawiły mnie jego talenty, pytanie o nie, nie widniało w formularzu nauczycieli, ani w CV, a szkoda. Oszczędziłoby mi wielu chwil pełnych nieogaru z tym, czy na pewno wybrałam dobrą kadrę. Zresztą, każdego nauczyciela i tak czekało jeszcze badanie psychologiczne. Nie dopuściłabym do dzieciaków osoby niesprawdzonej w stu procentach. 
- Xnety działają jako swoiste generatory, a równocześnie blokady. W przypadku naruszenia zasad, bądź utraty kontroli natychmiast wyświetla się komunikat do najbliższego członka kadry o odpowiednich kompetencjach, żeby zapobiec wszelkim szkodom na ciele i umyśle podopiecznych. Osoby nieco trudniejsze staramy się przystosować jeszcze przed przybyciem do tej szkoły, ale nie zawsze się udaje. - Skrzywiłam się, mówiąc ostatnie zdanie. Brak odpowiedniej opieki przed przybyciem do szkoły uważałam za osobistą porażkę. Dbałam, żeby dzieciaki do szkoły przyszły odprowadzone, w bezpiecznej atmosferze. Wcześniej odwiedzałam osoby z ich otoczenia, opiekunów prawnych, rodziców, ostrożnie dobierając porę, żeby na pewno nie spotkać się z dzieckiem, które obserwowałam jedynie z daleka. Jeżeli dostrzegałam szczególny brak kontroli nad dzieckiem od razu przydzielałam mu mentora. Schodki zaczynały się, gdy liczba dzieci zaczęła przerastać moje możliwości, a Rada Okrągłego Stołu, która zajmowała się przede wszystkim kontrolą i bezpieczeństwem wszystkich ras zjednoczonych usilnie próbowała sabotować moje działania. To jeden z powodów, dla których nienawidzę biurokracji. Dużo zachodu, mało efektów i ciągłe kłody pod nogi, ale najważniejsze, żeby się nie poddawać.
- Jeżeli dobrze pamiętam, ma pan uczyć Eliksirów, alchemii, broni białej oraz podstaw zaklęć, prawda? - Zmrużyłam oczy, przeszukując pamięć. - Teraz albo po ognisku mogę pana zaprowadzić do budynku, w którym mieszkają nauczyciele. Wszystkie pokoje są jak na razie wolne, dlatego od koloru do wyboru. - Uśmiechnęłam się, przeczesując grzywkę palcami. Nawyk, który pozostał mi jeszcze z dzieciństwa. Końcówki moich włosów powoli zaczęły robić się lekko rudawe.  


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz