piątek, 3 lipca 2015

Od Gen, CD Wesoła Gromadka

Podskoczyłam zaskoczona, widząc jak James (Nie, nie nasz.) obrywa gazetą. To już drugi raz i to pod rząd! Naprawdę musiałam się wziąć w garść trybie natychmiastowym. Czy byłam strachliwa? Nie, po prostu nieprzyzwyczajona. Potrząsnęłam głową, a moja uwaga w jednej sekundzie przestała się zastanawiać nad powodem tego nagłego "ataku" na rozmyślającego chłopaka, a w drugiej z zainteresowaniem słuchała Stelli na temat, w których byli wydziałach. Hm? Część z nich nie miała wydziału? Zaskoczenie miałam wymalowane na twarzy, ale chwilę później zastąpiło je zamyślenie. Nie ogarniałam jeszcze tej szkoły, więc miałam nadzieję, że to w najbliższym czasie się zmieni.
- "Jak w każdej"? Czyżby był ciągle wyrzucany z różnych szkół? A może sam z nich rezygnuje? - Uniosłam wzrok na Leię, która mówiła, jakby wcześniej wspomniany osobnik nie znajdował się w pomieszczeniu, na dodatek kiedy tak na nią patrzyłam, nie umiałam się zezłościć za wyrwanie mnie z moich myśli. Toż to się nie godzi! Wcześniej potrafiłam być na nią zirytowana na zawołanie, a teraz nic.
- Leia, nietaktowne zainteresowanie zostaw Genevive. - Skrzywiłam się, słysząc moje ciut przydługie imię z ust starszego brata, ale znaczenie słów jakoś specjalnie mnie nie uraziło. Wzruszyłam ramionami, nie zaprzeczając, ani nie potwierdzając jego zdania, jednak nie była bym sobą, gdybym jakoś nie odpowiedziała.
- Więc wszystkie uprzejme słówka zostawiam tobie, James - powiedziałam, uśmiechając się słodko, po czym na powrót się obdarzyłam swoim zainteresowaniem resztę towarzystwa.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz