Dobra, mózgu, machajta level up, zanim stracę całkowite ogarnięcie. W myślach przejrzałam na szybko wszystkie znane informacje mi o dziewczynie, a przynajmniej te, które zapamiętałam z teczek Cóż, powinnam w końcu zrobić tam porządek, dawno nie robiłam porządnego czyszczenia. Klasa Słońca, nowość. Większość nowych dochodzi z automatu do Galaktyki, chociaż nie wiem, po kija przenosić się na jeden rok nauki. Chyba że zamierzają zacząć praktyki, ale moja matka wykończy ich, zanim zdążą nawet o tym pomyśleć. O, chyba w drużynie pamięci była. To nie tak źle, jest moc. Sama nie przebywałam ani w drużynie, ani w klasie, ani na żadnym kierunku. Posiadałam do tego prywatne uczulenie, a matce zagroziłam odcięcie od technomagii, jeżeli nie spełni moich żądań. Cóż, musiałam wtedy wyglądać żałośnie, ale ja naprawdę nie nadaję się do pracy w grupach, zwłaszcza zorganizowanych. Komputery są proste, do każdego znajdę w razie czego instrukcję obsługi.
- Jasne - wymamrotałam i przepuściłam ją w drzwiach. Chwilę później znajdowałyśmy się w akademiku. - Wieczorem będzie Wielkie Ognisko, tam wszystkiego się dowiesz. Żeby ogarnąć pokój, musisz podejść do wybranych drzwi i przyłożyć rękę do obrazu na nich. Jak zaświeci się na czerwono, znaczy, że albo zła płeć, albo już miejsca wszystkie zajęte. Malunek na obrazku będzie nazwą pokoju, podobno na samych obrazach również są numery, ale to tylko miejscowa legenda - powiedziałam szybko.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz