Pierwszy raz powiedziano mi, że mam dar. I do tego niesamowity! Słyszałam już dużo rzeczy na temat mnie, ale nigdy nikt mi nie powiedział coś takiego! Od razu zrobiło mi się milej.
-Tak, ale może mnie pani nazywać Ali. Jest dobrze tylko jak na mój gust za dużo szkła.- odpowiedziałam.
Spojrzałam przez ramię nauczycielki. W tym momencie żołądek fiknął mi koziołka. Ognisko już trwało w najlepsze. Ludzie śmiali się i bawili. Nie znajomi ludzie! Nikogo nie znałam. Czułam, że się czerwienię. Podeszłam i usiadłam na najbliższym pniu. Byłam tak spięta, że nie mogłam się ruszyć.
Najwyraźniej ciemność to wyczuła i postanowiła się trochę zabawić, wiedząc, że ja nie dam rady jej zatrzymać. Powoli schodziła po moim ciele na ziemię. Przepełzła po niej i dosłownie półtora metra za pieniami zmaterializował się byk pędzący dookoła ogniska. Błagam nie teraz! Dlaczego dzisiaj? Myślałam w duchu.
Nastała grobowa cisza. Wszyscy byli wpatrzeni we wściekłego czarnego byka pędzącego dookoła nich. Musiałam coś zrobić, by nikomu nic się nie stało. Starałam się ją do siebie przywołać, ale nawet nie zwróciła na mnie uwagi.
Jest jedno wyjście, pomyślałam. Wzięłam z ziemi kamienia, który wydawał się w miarę ostry i wzbiłam się w powietrze. Gdy znalazłam się ok. dwa metry nad ogniskiem, przecięłam sobie kamieniem nadgarstek. Ciemność zareagowała natychmiast. Wzbiła się i przyczepiła do rany, pijąc z niej krew.
Po 30 sekundach stwierdziłam, że już dość i odgoniłam ciemność, która posłusznie oplotła moje ciało. Czułam na sobie spojrzenia wszystkich innych. Zdołałam powiedzieć jedynie krótkie sory, po czym poleciałam na jedno z drzew w lesie otaczającym polane.
Zalałam się łzami, myśląc o tym co się wydarzyło. Jeszcze przez chwilę było słychać jedynie szum wiatru, lecz niedługo rozmowy wróciły. Patrzyłam się w księżyc, symbol mojej ukochanej bogini. Jednocześnie zastanawiałam się czy to był dobry pomysł dania takiej osoby jak ja do takiej szkoły. Pogłaskałam Glory który wylądował mi na kolanach.
-Ali zejdź z drzewa!- dotarł do mnie krzyk jakiejś osoby.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz