środa, 1 lipca 2015

Od Alience, CD Skyler

Gdy się w końcu ogarnęłam, pozwoliłam mojemu ptaszkowi usiąść na ramieniu i powolnymi, lecz dokładnymi ruchami zaczęłam gładzić jego miękkie pióra. Dopiero po chwili załapałam, że mnie o coś zapytano.
-Tak, ale wolę Ali.-odpowiedziałam nieznajomej. Jej długie włosy powiewały lekko i podążając za jej wzrokiem doszłam do wniosku, że całą jej uwagę przykuł orzeł.-A to jest Glory. Mój wierny skowronek.- Widocznie niezadowolony z nowego przezwiska ptak skrzeknął cicho i sfrunął na ziemię.
-Oj, no kochany nie obrażaj się - zachichotałam, że jestem mało zabawna to nie znaczy, że w ogóle się nie śmieję.
W tym momencie przypomniałam sobie o wkurzającym słońcu. Co jak co, ale za długi przebywanie na słońcu dobrze nie robi istotom ciemności. 
O właśnie! Ciemność! Obejrzałam swoje ręce, ramiona i resztę ciała. Nadal była przy mnie! Lubiłam jej dotyk, ale nie zawsze był przyjemny...
Jezu muszę coś z sobą zrobić, bo za chwilę zacznę jeszcze gadać do siebie! Spojrzałam na wyraźnie zniecierpliwioną dziewczynę i stwierdziłam, że wyszłam na idiotkę.
-Możemy wejść do środka? Słońce na mnie nie za dobrze działa.- zapytałam pośpiesznie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz