środa, 1 lipca 2015

Od Gen, CD reszta świata

Nice? Rekord? O ile drugie obiło mi się o uszy, to o pierwszym w życiu nie słyszałam. A sam fakt, że ktoś miał odwagę dawać kary mamie, to już jest zaskoczenie, ale cóż, najwidoczniej gdy była młodsza, nie była tak... Straszna? Nie, to nie to słowo. Ech, w każdym razie na pewno nie była taka jak teraz.
- Miejmy nadzieję, że zdążą to zrobić, zanim mama dorwie ich w swoje ręce - powiedziałam, słysząc śmiechy, po czym sama do nich dołączyłam. Zapowiadało się naprawdę interesująco, a sama niewiedza o tajemniczych gościach irytowała mnie, ale zarazem wzbudzała w mojej osobie zainteresowanie. Kątem oka zarejestrowałam, jak Arisa się krzywiła, słysząc, że matka zostanie jeszcze na kilka dni w instytucie. Czyli na razie nic szkodliwego się nie wydarzy, chyba. Pewności nie miałam.
- My możemy pomóc! - Od razu krzyknęły bliźniaki, a mnie aż przeszły dreszcze na samą wizję ich dwójki w kuchni. O nie! Odmawiam! Nein, nie, niet, lovra!
- Proszę ich tam nawet nie wpuszczać, będzie gorzej niż po armagedonie - wymamrotałam śmiertelnie poważnym tonem, ignorując zabójcze spojrzenia bliźniaków. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz